|
Rybacy protestują w Warszawie |
|
|
Dziś około 100 rybaków, w tym także z Zachodniopomorskiego, ma na ulicach Warszawy manifestować swój sprzeciw wobec unijnego zakazu łowienia dorszy. Ma to być jednocześnie manifestacja poparcia dla decyzji rządu, który w ich imieniu walczy z unijnymi restrykcjami.
- W Warszawie wręczymy list do przewodniczącego Unii Europejskiej, w którym domagamy się odwołania komisarza Joe Borga - powiedział nam Andrzej Gościniak, prezes Stowarzyszenia Armatorów Łodziowych. - Wyrzucimy też odpady z dorsza, żeby pokazać, że jest w Bałtyku, a Unia nie ma zbadanych zasobów morskich. Zakaz połowu dorsza na Bałtyku Wschodnim wszedł w życie 16 września. Został wprowadzony po unijnej kontroli, z której wynikało, że polscy rybacy już w I kwartale br. trzykrotnie przekroczyli przyznany na ten rok limit połowów, który wynosił 10,8 tys. ton. Z danych okręgowych inspektorów rybołówstwa morskiego, m.in. w Szczecinie, wynika, że 40 polskich kutrów złamało unijne restrykcje. Na tych jednostkach inspektorzy znaleźli ok. 15 ton zakazanego dorsza. Ministerstwo Gospodarki Morskiej jak do tej pory bezskutecznie próbuje przekonać Joe Borga do zniesienia zakazu połowów. Kolejne spotkanie zaplanowano na 29 października br. Na razie ustalono, że osiem naszych kutrów do czerwca 2008 będzie mogło łowić dowolną ilość dorsza. Połowy będą pod ścisłą obserwacją unijnych ekspertów. Ma to pomóc oszacować populację tej ryby w Bałtyku
Źródło: Głos Szczeciński, 10 października 2007
|